- Proszę dać mi łaskawie dojść do głosu. Przez wzgląd na sąsiedztwo z pana matką, przed wieloma laty ...- Nie zdzierżę twojego tiku, knypku.
- Więc o to się rozchodzi (o tik lewego oka połączony z tikiem w lewym kąciku ust). Tu ma pan problem! Dziadygo jeden! A gdzie tolerancja? A gdzie równe szanse? A czy zgrubsza czytał pan konstytucję?